Niezatapialna Bogini z Quinipily

Niezatapialna i tajemnicza Bogini z Quinipily

Tej niezwykłej figury nie udało się ojcom Kościoła unicestwić ani przerobić na kolejną świętą. Poobijana nieco, dwumetrowa postać stoi na klasycystycznej studni w parku w Quinipily, dzielnicy miasta Baud w Bretonii i została wpisana wraz ze źródłem jako objekt o numerze 88378 w rejestr pomników narodowych Francji w 1993. O jej niezwykłej historii możnaby było nakręcić film.

Dwumetrowa Pani z Quinipily

Dwumetrowa Pani z Quinipily

Kiedyś figura z granitową wielką misą stała 12 kilometrów dalej, na północ, na wzgórzu rzymskiego oppidum Castennec, niedaleko Bieuzy-les-Eaux. To wzgórze, otoczone wstęgą rzeki Blavet było pradawnym miejscem kultu. Stały tam również dwa menhiry, które w międzyczasie zniknęły, ale są jeszcze widoczne na starych rycinach. W czasach celtyckich znajdowało się tam osiedle „Sulim“, które Rzymianie przerobili na świątynię i fortecę. Nazwa „Sulim“ zdradza rodowód owej rzeźby, ponieważ pochodzi najprawdopodobniej od imienia celtyckiej Bogini Sul, pani źródeł, oraz greckiej Sulis. Lingwiści spierają się o znaczenie owej nazwy, z jednej strony wiążąc ją z staroirlandzkim súil „oko, szpara“, z drugiej z protoceltyckim wyrazem *sūli-, które znajdujemy w różnych indoeuropejskich nazwach słońca, jak „sun“, sanskrycka sūryah czy w litewskiej nazwie Bogini Słońca „Saule“.

W angielskim Bath mamy kąpielisko z czasów rzymskich, znane jako Acque Sulis, wody Sulis. W czasach rzymskich matronat nad wodami w Bath przejęła Minerwa, nie detronując zresztą poprzedniczki, ale dodając jej imię do swojego. Synkretyzm wśród pogan przebiegał na ogół bezboleśnie.

Sulis Minerva z Bath

Sulis Minerva z Bath

Kim jest?

Specjaliści nie wiedzą do dzisiaj. W źródłach historycznych przytacza się datę powstania 49 p.n.e. Jedni twierdzą, że to figura bogini płodności Izydy czczona przez rzymskich legionistów. Inni mówią o greckich i celtyckich wpływach. Faktem jest, że na wzgórzu Castennec aż do późnego średniowiecza trwały, ostro zwalczane przez Kościół, obrzędy kultu płodności. Również chorzy na reumatyzm szukali pomocy u dziwnej Pani, ocierając bolące kończyny o nią. Ciężarne kobiety obchodziły ją trzy razy, recytując zaklęcia i trzymając ręce na brzuchu. Czasami przynosiły wstęgi, którymi dotykały figury i obwiązywały nimi talię, albo zostawiały połowę wstęgi na figurze, chowając drugą część w ubraniu do czasu rozwiązania. Często po urodzeniu dziecka kobiety odbywały rytualne kąpiele w niecce pod posągiem. Niektóre źródła wspominają o „bezecnych i nieprzyzwoitych“ aktach popełnianych w pobliżu pomnika.

Kościół zwalczał wszystkimi środkami kult tej nazywanej przez okoliczną, bretońską ludność „Ar groareg houarn“ (Żelazna Kobieta) czy „Groah Hoart“ (Stara Opiekunka).

W 1661 roku Charles de Rosmadec, biskup z Vannes, nakazał właścicielowi Quinipily, hrabiemu Klaudiuszowi de Lannion zniszczyć figurę, wrzucić ją do rzeki i postawić na jej miejscu krzyż. Ludzie jednak nie mieli ochoty rezygnować ze swojej Bogini. Trzy lata później rzeźba została wydobyta z rzeki i postawiona na swoim starym miejscu. Stare rytuały znowu odżyły. W 1666 biskup ponowił wezwanie do usunięcia figury i parę lat później zagroził ekskomunikacją biorącym udział w obrzędach. Wysłał grupę swoich siepaczy, którzy mieli roztrzaskać Groah Hoart, ale granit okazał się zbyt twardy, uszkodzono tylko jedną pierś i ramię. Bogini znowu wylądowała w rzece.

Po śmierci Klaudiusza, jego syn Pierre polecił w 1696 roku wyciągnąć rzeźbę z Blavet. Potrzebowano do tej akcji aż 40 par wołów. Stanęła tym razem wraz z antyczną niecką, w parku koło jego zamku. Zlecono wtedy również kamieniarzowi rekonstrukcję rzeźby. Woda do niecki została doprowadzona z pobliskiego źródełka Św. Michała.

Zmiana miejsca nie odegrała roli, do Bogini znowu ciągneli ludzie o pomoc, stare obrzędy odżyły, nocą kobiety i mężczyźni przechodzili przez mur parku i kąpali się w wodzie źródlanej. Biskup nie mógł się pogodzić z przegraną, w 1700 roku przeprowadził kosztowny proces sądowy z Lannionem walcząc o prawo do zniszczenia Bogini. Po roku procesu sąd pozwolił Lannionowi zachować figurę. Tylko dzięki zaangażowaniu odważnego właściciela Pani z Quinipily nie zniknęła z powierzchni ziemi bez śladu, jak wiele jej pogańskich koleżanek.

Niektórzy uważają, że prace restauracyjne Pierre de Lannion zniszczyły oryginalną figurę. Inni mówią, że biskup nie wydawałby tyle pieniędzy na procesowanie się o zwykła kopię.

To co nie udało się przeprowadzić Kościołowi powiodło się zabójczej technologii naszej epoki. Rzeźba co prawda nadal stoi, ale źródełko zniknęło, ponieważ w pobliżu wydobywany jest gaz łupkowy.

Bogini w kontekście

Przyjrzyjmy się bliżej Damie z Quinipily. Ułożenie jej ramion kojarzy się z niektórymi postaciami starożytnych bogiń płodności. Jedna ręka pod piersią, druga na brzuchu. To gest charakterystyczny dla wielu Bogiń od zarania ludzkości. Wystarczy popatrzeć na alabastrową figurkę z Tell es –Sawwan sprzed ośmiu tysięcy lat, obecnie w Luwrze. Przekaz jest jasny, karmię i daję życie. To, że podobne figurki zostały znalezione w grobach dodaje jeszcze jeden ich aspekt: rola opiekuńcza również w świecie zmarłych, przeprowadzanie z jednego świata do drugiego jako psychopompos.

Ten jasny gest, ręka pod piersią i ręka na brzuchu. I wszystko jasne

Ten jasny gest, ręka pod piersią i ręka na brzuchu. I wszystko jasne

Jestem jednego pewna: podejrzewam co kamieniarz hrabiego de Lanniona mógł zmienić w figurze. Dodał zasłonę na genitalia. Z drugiej strony figura ma gołe pośladki. Mogę się założyć, że oryginalna figura wyraźnie eksponowała waginę. Oczywista oczywistość. Obecnie wygląda jak pani wychodząca z kąpieli, przytrzymująca wstydliwie ręcznik.

Przeniesienie figury w inne miejsce uratowało jej życie, ale jednocześnie zniszczyło cały kompleks sakralny jakim jest wzgórze Castennec. Przypomina to migrację figur na naszej Ślęży, Panna z Rybą czy tzw. „Mnich“ zostali również wyrwani z kontekstu. To tak, jakby wynieść ołtarz Mariacki i postawić go w ogródku jordanowskim. A teraz przyjrzyjmy się miejscu, skąd ją zabrano. Wzgórze Castennec jest niezwykłe, otoczone rzeką Blavet w kształcie omegi. Od razu przypominają mi się podobne kultowe miejsca, jak opasany rzeką Doubs Besancon, jak okolony rzeką Alzette kościół św. Jana ze słynną figurą Czarnej Madonny w Luksemburgu, jak nawet nasz Wawel.

Tak wyglądało w Castennec wcześniej. Menhirów już nie ma. Ten krzyż na dole przejmuje władzę.

Tak wyglądało w Castennec wcześniej. Menhirów już nie ma. Właśnie widzimy jak je się usuwa. Ten krzyż na dole przejmuje władzę.

W Castennec znajduje się niezwykła kaplica św. Gildasa wbudowana w skałę. Dokładnie tak jak w szwajcarskiej Solurze kościółki wciśnięte w jaskinie w wąwozie Wereny. A więc istniała tam grota. I to grota niezwykła, obok niej było, jakżeby inaczej, źródełko. Co więcej, obok stoi niezwykły kamień, nazywany tronem św. Gildasa. A w kościele znajdujemy tzw. dźwięczący kamień, pierre sonnante. I przy tym pejzażu mitologicznym rola Pani z Quinipily blednie. Czy została ona tam umieszczona przez Celtów, czy Rzymian nie odgrywa większej roli. To miejsce było od zarania ludzkości święte. Na skale o przedziwnym kształcie, jakby siedzącej postaci, oczywiście został umieszczony krzyż. Do tego źródełka, co jest potwierdzone historycznie, od dawna niepłodne kobiety pielgrzymowały. Tam musiały się odbywać obrządki cyklicznego roku, na tronie mógł zasiadać rocznie wybierany majowy król z królową, jak to miało miejsce w innych naturalnych pogańskich świątyniach w Europie. Dlatego właśnie tam przybyli pierwsi chrześcijańscy mnisi, ten św. Gildas czy św. Bieuzy w 538 roku. E voilà, mamy piękne legendy o św. Gildasie spacerującym z siekierą w głowie kilometrami, bo sprzeciwstawił się złemu, pogańskiemu panu.

Kapliczka św. Gildasa wciśnięta w jaskinie. Ta skała była pierwszą Boginią, jeszcze zanim figura obecnej Bogini, zwanej obecnie, jakżeby inaczej Wenus, pojawiła się tam. To była ta Przodkini, wielka Matka, genius loci. Miejsce pielgrzymek, miejsce adoracji. Tam gdzie teraz jest kaplica była jej szczodra wagina. Dająca i odbierająca życie.

Dzisiaj nie możemy obejść figury Pani z Quinipily, nie da się jej dotknąć, nie da się potrzeć o nią bolącego kolana, stoi za wysoko. Ale na Castennec można dojść i zachwycić się jego pięknem. Wszystkiego nie da się zniszczyć i zakłamać.

Kamień dźwięczący. Jeden z wielu czczonych od prawieków kamieni.

Kamień dźwięczący. Jeden z wielu czczonych od prawieków kamieni.

Kaplicę św. Gildasa oraz jej okolicę można zobaczyć na krótkim filmie na youtube:

Reklamy

Informacje o vouivrenoire

Born in Warsaw, studied English Philology in Lublin (Poland). Moved to Zurich in 1976, studied at Zurich University (Journalism, Slavic Philology, English Literature). Married, two daughters.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s