Widzieć więcej

Martian_face_viking_cropped

Od czasu do czasu ktoś wrzuca na facebook obrazki z Marsa, na których można rozpoznać ludzką twarz, względnie sylwetkę. Specjaliści tłumaczą ten fenomen naszą wrodzoną zdolnością do widzenia twarz, figur czy sylwetek zwaną pareidolią. Automatycznie pewne kształty kojarzą nam się ze znanymi postaciami, albo z antropomorficznymi cechami. Może to być Jezus pojawiający się na grzance, albo równie dobrze Maria na korze dębu.

Mars nie jest zabudowany, możemy łatwo wyłonić tam pewne elementy pejzażu i skoncentrować się na nich. Podobnie łatwo przychodziło wypatrywanie ludzkich form w naturze ludziom kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy lat temu. Widzieli więcej, ponieważ nie było rozpraszających uwagę budowli. My dzisiaj z trudnością odnajdujemy pewne formy i dopiero uczymy się patrzenia na otaczającą nas naturę. Łatwiej nam rozpoznać ludzi i zwierzęta w chmurach niż w najbliższej okolicy.

Na wzgórzu Teck w Szwabskiej Jurze znajduje się grota Sybilli. Nie zapomnę własnego zaskoczenia, kiedy nagle zobaczyłam tam przepiękną figurę kobiecą w kamieniu na prawo od wejścia. Była widoczna tylko z jednego miejsca i tak doskonała, że mogłaby stać w muzeum. Nie wszyscy uczestnicy wycieczki zobaczyli ją od razu, inni podejrzewali, że po paru piwach zobaczylibyśmy jeszcze więcej sylwetek i twarzy. Całkiem możliwe. Jestem przekonana, że ludzie pierwotni odwiedzający te święte miejsca widzieli więcej, czy to pod wpływem używek, czy bez nich. Ich oczy nie były nieprzerwanie bombardowane kolorowymi obrazami, migającymi światłami, płachtami reklam. Ich tłem projekcyjnym była natura.

hexe

Do dzisiaj dla wielu kultur pierwotnych ziemia jest ukształtowana jak ciało kobiece. Obłe wzgórza są ciężarnymi brzuchami, podwójne pagórki piersiami, źródła są oczami, ale także wiecznie wilgotnymi waginami i jednocześnie wejściem do do świata zmarłych. Rzeki są krwobiegiem. Do dzisiaj pejzaż jest antropomorfizowany, mówi się o kolanach rzek, łonie natury, wodnych okach. W Irlandii mamy Paps of Anu czyli piersi Anu, wielkiej celtyckiej Bogini. paps_anu

Podobnie ogromna, pęknięta w połowie skała w Zuoz (Engadyn, Szwajcaria) nazywana jest Tyłkiem Starej. Jeszcze do niedawna utrzymywała się tradycja całowania jej przez pasterzy w drodze na redyk. Jaskinie to naturalne macice, brzuchy. Wielu speleologów porównuje wyjście z ciemnego, wąskiego korytarza jaskini na światło dzienne z narodzinami.

yonicave

Podczas wędrówki Drogą Bogów na Wybrzeżu Amalfitańskim najważniejsze dla mnie były te trzy słynne wysepki Li Galli, które Strabon nazwał wyspami Syren. Mityczne wyspy, o których tyle wcześniej czytałam, zbierając wszelkie informacje na temat syren i wodnych pań. Na jednym miejscu, na drodze do Positano, zatrzymałam się. Teraz wiem, dlaczego to miejsce było tak ważne. Zobaczyłam leżącą kobietę na błękicie Morza Tyrreńskiego, z ogromnym brzuchem, albo wielkim biustem. To było jasne. Tu leżała nasza syrena. Genius loci tego bajkowego miejsca.wyspysyreny

I jeszcze z dala:

igalli

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s